25.07.2010 r. Tygodnik Siedlecki
Jak to w Węgrowie i Liwie sądzono...
Wyszomirski Franciszek przeciwko Stanisławowi i Piotrowi Osękom o furę siana, Sikorski Maciej od Wojciecha Pacoskiego o parę sukien, Rathke Joachim z Frubeos przeciwko Roh-rowi o ustąpienie z posesji, Lisiecki Kacper przeciwko Feliksowi Lisiec-kiemu o sukcesję po ojcu, a przede wszystkim o mniejsze czy większe pieniądze - takie były w powiecie węgrowskim spory w one lata. Konkretnie w roku 1812. Wiemy o nich z "Repetytorium, czyli skorowidzu aktów cywilnych w Sądzie Pokoju Wydziału Pojednawczego Powiatu Węgrowskiego Departamentu Siedleckiego w roku 1812 odbywających się".
Jak się zakończyły te sądowe procesy, kto wygrał, kto przegrał, a kto się pogodził - tego się niestety nie powiemy. Akta sądowe bowiem zaginęły. Zostało tylko repetytorium.
SKOROWIDZ TYLKO...
- Skorowidz jest jedynym źródłem informacji o sporach sądowych, rozpatrywanych przez węgrowski Sąd Pokoju w czasach Księstwa Warszawskiego. Specyfika źródła powoduje, że są to informacje mocno niekompletne. Przede wszystkim pochodzą tylko z jednego roku. Po drugie nader skrótowy charakter ich zapisu, oczywisty dla źródła, będącego północą kancelaryjną, uniemożliwia pełniejszą rekonstrukcję prowadzonych przez tenże sąd spraw. Dodatkowe utrudnienie stanowi fakt, iż do dziś nie zachował się nawet szczątek archiwum węgrowskiego Sądu Pokoju" - ubolewa Artur Rogal-ski z Archiwum Państwowego w Siedlcach w artykule o skorowidzu Sądu Pokoju.
Zarówno artykuł, jak i treść zachowanego skorowidzu opublikowano w publikacji Sąd Pokoju Powiatu Węgrowskiego w początkach XIX wieku". Wydawnictwo pod redakcją Artura Rogalskiego ukazało się jako trzecia publikacja siedleckiego Archiwum Państwowego w serii, poświęconej instytucjom sądowym'regionu siedleckiego.
Rok 1810 znacząco zapisał się w dziejach naszego regionu jako czas jego administracyjnego włączania w struktury Księstwa Warszawskiego. Siedlce stały się stolicą departamentu, Węgrów - siedzibą powiatu oraz sądu pokoju. Czym była ta, pierwsza w dziejach węgrowskiego sądownictwa, instytucja?
- Najniższym sądem cywilnym był sąd pokoju, powołany dla każdego z 9 powiatów departamentu siedleckiego" - wyjaśniają Arkadiusz Bereza i Witold Okniński, autorzy pracy "Sądownictwo siedleckie. Tradycje i współczesność". - "W jego skład wchodzili sędziowie pokoju, podsędek oraz pisarz, podpisarze i regent. Do zadań sędziów pokoju należało jednanie stron (tzw. wydział pojednawczy sadu pokoju), sprawy opiekuńcze i przewodniczenie tzw. radzie familijnej, podsędek zaś rozpatrywał spory cywilne (tzw. wydział sporny sądu pokoju) i zajmował się pozostałym zakresem jurysdykcji niespornej."
Sędzia pokoju był wybierany przez sejmik szlachecki, dekret królewski zaś był potwierdzeniem wyboru. Urząd ten - piastowany bezpłatnie - stanowił przejaw służby publicznej i patriotycznej. Bardzo rzadko stanowił stopień do dalszej kariery w sądownictwie. (...) W każdym powiecie miało być.3 sędziów pokoju, którzy urzędować mieli na zmianę w kadencjach 4-miesięcz-nych. (...) Pozostali urzędnicy sądowi (podsędek, pisarz, podpisarz) pochodzili z nominacji i musieli posiadać - w przeciwieństwie do sędziego pokoju - pewne kwalifikacje."
Jak ustaliła Marta Niedbało, kancelaria węgrowskiego Sądu Pokoju znajdowała się w domu nr 225, położonym na rynku miasta. W którym miejscu na rynku stał ten dom? Tego na razie nie wiemy.
SPÓR PRZEZ 80 LAT
Zwyczaj wybierania sędziego pokoju przez sejmik szlachecki przejęto z czasów Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Ciekawie pisze o tamtych czasach Mirosław Roguski: - "Tradycje sądownictwa szlacheckiego ziemi liwskiej sięgają XIV wieku, kiedy to następowało wyodrębnienie się w samodzielną jednostkę administracyjną i sądową terytorium wokół Liwa".
Najstarsze cytowane w pracach naukowych zapiski pochodzą z drugiej połowy XV wieku. Znajdziemy w nich m.in. informacje, dotyczące sporu o ziemię, toczonego przez ród Świętochowskich. -"Prawa toczyła się łącznie prawie 80 lat, zakończyło ją orzeczenie i podział dokonany przez siedmiu sędziów, którzy w tym celu przybyli dn. 22 VIII 1538 r. do Pniewnika. Anna Mińska miała wydzielić dla Świętochowskich142 "Włóki ziemi" - pisze Mirosław Roguski. Nie brakowało również sporów o... kościelną dziesięcinę, toczonych przez szlachtę z okolicznymi proboszczami - z: Liwa, Czerwonki i Pniewnika.
W dziejach liwskiego sądownictwa znajdziemy także postać na miarę Mickiewiczowskiego zawadia-ki Jacka Soplicy. Był nim burgrabia liwski Jan Michałowski,. Na sejmiku ziemi Liwskiej w 1765 roku niezadowolony z przebiegu wyborów burgrabia z grupą przyjaciół zaatakował dostojników liwskich. Jan Michałowski, choć niezbyt majętny, posiadał część Zawad oraz dworek w Liwie, był Sąd Pokoju Powiatu Węgrowskiego w początkach XIX w/' Redakcja: Artur Rogalski. Archiwum Państwowe w Siedlcach, Fundacja Rozwoju Badań Regionalnych Si-gillum. Siedlce 2009. postacią popularną w okolicznych zaściankach. Napaść uszła mu bowiem na sucho. Dwa lata później zebrana na sejmiku szlachta przyjęła uchwałę: "Michałowskiego od wszystkiego procesu, dekretów i grzywien przysądzonych uwalniamy".
Kto ciekaw szczegółów, niech zajrzy do artykułu Mirosława Roguskiego.
DARIUSZ KUZIAK
tel.(+48 22) 565-46-00, fax (+48 22) 565-46-14
email: ndap@archiwa.gov.pl
















