You are at: Home site » Media o nas » 6.12.2008 r. Dziennik Polski
6.12.2008 r. Dziennik Polski
Nowe ślady sprawiedliwych
HISTORIA. Poczet cichych bohaterów poznamy dzięki programowi „Index“
Nazwiska ponad 550 Polaków represjonowanych w czasie II wojny światowej za pomoc udzielaną Żydom ustalono i zweryfikowano podczas realizowanego od trzech lat programu badawczego „Index“. 250 z nich zapłaciło za tę pomoc najwyższą cenę. Około 380 z tych osób historycy wcześniej nie znali. W przyszłym roku ma ukazać się pierwszy tom słownika represjonowanych za pomoc Żydom. - Seryjna publikacja będzie miała kolejne rozdziały - usłyszeliśmy podczas wczorajszej międzynarodowej konferencji w Krakowie, prezentującej dotychczasowe rezultaty programu INDEX, prowadzonego przez Instytut Studiów Strategicznych we współpracy m.in. z IPN, Archiwami Państwowymi i Narodowym Centrum Kultury.
Nie tylko w Yad Vashem
Prof. Grzegorz Berendt z gdańskiego IPN, koordynator naukowy programu, poinformował też, że w zależności od zdefiniowania, kogo uważamy za ofiarę represji owych prześladowanych obywateli II RP (niezależnie od narodowości czy wyznania) już jednoznacznie zweryfikowanych na podstawie naukowych źródeł było znacznie więcej. Jeśli bowiem za ofiary represji uznać np. także dzieci, które były świadkami zabójstwa swych rodziców pomagających Żydom, liczba „potwierdzonych“ w trakcie programu sprawiedliwych rośnie do 641. A program trwa.
Nazwisko każdego z takich ludzi pozwala z mniejszą goryczą myśleć o tych, którzy zachowywali się w czasie okupacji zupełnie inaczej - szmalcownikach, donosicielach czy obojętnie patrzących na mordowanie Żydów. Potwierdził to wczoraj w Krakowie Tomasz Miedziński, w którego rodzinnej Horodence (dziś Ukraina) w ciągu jednego dnia hitlerowcy wymordowali 2650 osób, w tym 56 członków jego rodziny. Dlatego nadal opowiada o rolniku, który pomógł ocalić jego 11-letniego wówczas brata, i Polce, która - choć domyślała się, kim są obaj chłopcy - także pomogła im w ucieczce. Dzięki takim jak oni ci, którzy przetrwali, mogą myśleć nie tylko o tym, iż - jak opisał to Miedziński: „gdy w 2003 r. odwiedził z synem Horodenkę, nie odnalazł tam ani jednego Żyda“.
Program „Index“, którego pomysłodawcami byli przed laty Zdzisław Jurkowski i Aleksander Galos, to być może ostatnia szansa na ocalenie pamięci o tych, którzy - choć zwykle nie doczekali się swego drzewka w Instytucie Yad Vashem w Izraelu, zasługują na wdzięczność kolejnych pokoleń. Dzięki poszukiwaniom prowadzonym m.in. w archiwach niemieckich, ukraińskich, litewskich, amerykańskich i wielu innych relacje tych, którym pomogli, oraz dokumenty niemieckich zbrodni świadczą o cichym bohaterstwie zwykłych ludzi, często mieszkańców maleńkich wiosek.
Powstająca w ramach programu specjalna baza komputerowa będzie w przyszłości dostępna zwłaszcza dla młodych ludzi, bo edukacyjny walor tego przedsięwzięcia jest szczególnie istotny. Jeszcze w tym roku zostanie też przez Instytut Studiów Strategicznych wydana w języku polskim publikacja Instytutu Yad Vashem - Księga Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Druga część prawdy
- Zbiorowy wysiłek, jaki wielu badaczy podjęło w ramach programu „Index“, utrudnia jednak choćby fakt, iż źródła przydatne w rzetelnym zbieraniu informacji o wspierających Żydów Polakach rozsiane są dosłownie po całym świecie - podkreśla dr Anna Krochmal z Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych. Trzeba też zajrzeć choćby do zbiorów kościelnych, parafialnych, archiwów prywatnych i wielu niezbadanych dotąd materiałów.
Nie znaczy to jednak, że wszystkie poszukiwania rozpoczynane są od zera. Przeciwnie, naukowcy wykorzystują dorobek osób, które próbowały już wcześniej zbierać takie dokumenty, m.in. prace tzw. Komitetu prof. Tomasza Strzembosza - około 700 relacji, które są dziś w Archiwum Akt Nowych.
Z powodu upływu czasu mniejszym odzewem cieszą się natomiast ankiety dostępne na stronach internetowych programu. Mogą je wypełnić ocaleni i ich potomkowie oraz pomagający Żydom, ich rodziny czy sąsiedzi. W ciągu trzech lat udało się w ten sposób zebrać zaledwie około 200 relacji.
Ten projekt ma jednak znaczenie nie tylko naukowe, ale i społeczne. - To próba pokazania także drugiej części prawdy o stosunkach polsko-żydowskich w czasie wojny - mówił w Krakowie prezes IPN Janusz Kurtyka. - Mamy bowiem obowiązek przypominać nie tylko niechlubne aspekty tych relacji - szmalcownictwo, próby wykorzystywania beznadziejnego położenia Żydów, ale i to, co przynosi cześć Polakom - podkreślił.
Zresztą, jak wynika z wielu prezentowanych danych, oceny niektórych postaw nie są ani proste, ani jednoznaczne, zwłaszcza w warunkach okupacji. Ci, którzy ratowali Żydów, biorąc od nich pieniądze, ratowali często więcej istnień niż ci, którzy robili to wyłącznie z powodów altruistycznych. Zdaniem dr. Jewgenija Rozenblata z Uniwersytetu w Brześciu nawet nie doniesienie o kryjówce Żydów mogło oznaczać w praktyce uratowanie im życia.
To być może ostatnia szansa na ocalenie pamięci o tych, którzy zasługują na wdzięczność kolejnych pokoleń.
(EŁ)
HISTORIA. Poczet cichych bohaterów poznamy dzięki programowi „Index“
Nazwiska ponad 550 Polaków represjonowanych w czasie II wojny światowej za pomoc udzielaną Żydom ustalono i zweryfikowano podczas realizowanego od trzech lat programu badawczego „Index“. 250 z nich zapłaciło za tę pomoc najwyższą cenę. Około 380 z tych osób historycy wcześniej nie znali. W przyszłym roku ma ukazać się pierwszy tom słownika represjonowanych za pomoc Żydom. - Seryjna publikacja będzie miała kolejne rozdziały - usłyszeliśmy podczas wczorajszej międzynarodowej konferencji w Krakowie, prezentującej dotychczasowe rezultaty programu INDEX, prowadzonego przez Instytut Studiów Strategicznych we współpracy m.in. z IPN, Archiwami Państwowymi i Narodowym Centrum Kultury.
Nie tylko w Yad Vashem
Prof. Grzegorz Berendt z gdańskiego IPN, koordynator naukowy programu, poinformował też, że w zależności od zdefiniowania, kogo uważamy za ofiarę represji owych prześladowanych obywateli II RP (niezależnie od narodowości czy wyznania) już jednoznacznie zweryfikowanych na podstawie naukowych źródeł było znacznie więcej. Jeśli bowiem za ofiary represji uznać np. także dzieci, które były świadkami zabójstwa swych rodziców pomagających Żydom, liczba „potwierdzonych“ w trakcie programu sprawiedliwych rośnie do 641. A program trwa.
Nazwisko każdego z takich ludzi pozwala z mniejszą goryczą myśleć o tych, którzy zachowywali się w czasie okupacji zupełnie inaczej - szmalcownikach, donosicielach czy obojętnie patrzących na mordowanie Żydów. Potwierdził to wczoraj w Krakowie Tomasz Miedziński, w którego rodzinnej Horodence (dziś Ukraina) w ciągu jednego dnia hitlerowcy wymordowali 2650 osób, w tym 56 członków jego rodziny. Dlatego nadal opowiada o rolniku, który pomógł ocalić jego 11-letniego wówczas brata, i Polce, która - choć domyślała się, kim są obaj chłopcy - także pomogła im w ucieczce. Dzięki takim jak oni ci, którzy przetrwali, mogą myśleć nie tylko o tym, iż - jak opisał to Miedziński: „gdy w 2003 r. odwiedził z synem Horodenkę, nie odnalazł tam ani jednego Żyda“.
Program „Index“, którego pomysłodawcami byli przed laty Zdzisław Jurkowski i Aleksander Galos, to być może ostatnia szansa na ocalenie pamięci o tych, którzy - choć zwykle nie doczekali się swego drzewka w Instytucie Yad Vashem w Izraelu, zasługują na wdzięczność kolejnych pokoleń. Dzięki poszukiwaniom prowadzonym m.in. w archiwach niemieckich, ukraińskich, litewskich, amerykańskich i wielu innych relacje tych, którym pomogli, oraz dokumenty niemieckich zbrodni świadczą o cichym bohaterstwie zwykłych ludzi, często mieszkańców maleńkich wiosek.
Powstająca w ramach programu specjalna baza komputerowa będzie w przyszłości dostępna zwłaszcza dla młodych ludzi, bo edukacyjny walor tego przedsięwzięcia jest szczególnie istotny. Jeszcze w tym roku zostanie też przez Instytut Studiów Strategicznych wydana w języku polskim publikacja Instytutu Yad Vashem - Księga Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Druga część prawdy
- Zbiorowy wysiłek, jaki wielu badaczy podjęło w ramach programu „Index“, utrudnia jednak choćby fakt, iż źródła przydatne w rzetelnym zbieraniu informacji o wspierających Żydów Polakach rozsiane są dosłownie po całym świecie - podkreśla dr Anna Krochmal z Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych. Trzeba też zajrzeć choćby do zbiorów kościelnych, parafialnych, archiwów prywatnych i wielu niezbadanych dotąd materiałów.
Nie znaczy to jednak, że wszystkie poszukiwania rozpoczynane są od zera. Przeciwnie, naukowcy wykorzystują dorobek osób, które próbowały już wcześniej zbierać takie dokumenty, m.in. prace tzw. Komitetu prof. Tomasza Strzembosza - około 700 relacji, które są dziś w Archiwum Akt Nowych.
Z powodu upływu czasu mniejszym odzewem cieszą się natomiast ankiety dostępne na stronach internetowych programu. Mogą je wypełnić ocaleni i ich potomkowie oraz pomagający Żydom, ich rodziny czy sąsiedzi. W ciągu trzech lat udało się w ten sposób zebrać zaledwie około 200 relacji.
Ten projekt ma jednak znaczenie nie tylko naukowe, ale i społeczne. - To próba pokazania także drugiej części prawdy o stosunkach polsko-żydowskich w czasie wojny - mówił w Krakowie prezes IPN Janusz Kurtyka. - Mamy bowiem obowiązek przypominać nie tylko niechlubne aspekty tych relacji - szmalcownictwo, próby wykorzystywania beznadziejnego położenia Żydów, ale i to, co przynosi cześć Polakom - podkreślił.
Zresztą, jak wynika z wielu prezentowanych danych, oceny niektórych postaw nie są ani proste, ani jednoznaczne, zwłaszcza w warunkach okupacji. Ci, którzy ratowali Żydów, biorąc od nich pieniądze, ratowali często więcej istnień niż ci, którzy robili to wyłącznie z powodów altruistycznych. Zdaniem dr. Jewgenija Rozenblata z Uniwersytetu w Brześciu nawet nie doniesienie o kryjówce Żydów mogło oznaczać w praktyce uratowanie im życia.
To być może ostatnia szansa na ocalenie pamięci o tych, którzy zasługują na wdzięczność kolejnych pokoleń.
(EŁ)
ul.Rakowiecka 2D, 02-517 Warszawa
tel.(+48 22) 565-46-00, fax (+48 22) 565-46-14
email: ndap@archiwa.gov.pl
tel.(+48 22) 565-46-00, fax (+48 22) 565-46-14
email: ndap@archiwa.gov.pl
Copyright 2012 Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych

















